f·p·p · p·r·o·d·u·c·t·i·o·n·s   GRY | SERWERY GIER | BANNERY
 



 
 


news.fpp.pl
Podłącz nasz
baner
 





  f·p·p · n·e·w·s | Recenzje | Aliens vs Predator 2

Recenzje

Aliens vs Predator 2

Mówi się, że człowiek jest jedyną istotą żyjącą na naszej planecie, która lubi się bać... Tylko po co.?.. czy strach jest przyjemny? Czy wrażenie, że za chwilę coś wbije ociekające żrącym kwasem kły w twoje plecy lub z odgłosem łamanego Prince Polo ;) złamie kark jest tym, co chcesz poczuć wieczorem, gdy zgasisz światło? Czy idąc ciemnym korytarzem, z kilkoma nabojami w pistolecie, ciężką raną i na wpół zniszczoną kamizelką kuloodporną chciałbyś ujrzeć na swoim brzuchu charakterystyczne trzy kropki, które po chwili ustępują miejsca gorącemu pociskowi przeszywającego jak gorący nóż masło Twoje ciało? Czy wreszcie odgłos zbliżającej się śmierci jest czymś przyjemnym? Gwarantuję, że nie.

Powyższy 'soczysty' wstęp nawet w jednym procencie nie może jednak oddać tego, co potrafi zaoferować nam Aliens vs Predator 2, kontynuacja świetnej gry FPP z 1999 roku.

Podobnie jak w poprzedniku, do wyboru mamy trzy rasy - tytułowego Aliena i Predatora oraz biednego marine'a, która stał się ofiarą wstępniaka ;). Pierwszą zmianą jaką wnosi sequel jest fabuła. Sam fakt jej istnienia daje grze bardzo wiele (w AVP1 fabuła, jeśli można było ją tak nazwać, występowała w co najwyżej śladowej ilości ograniczając się do celu danej misji) - nie należy być może do najciekawszych, ale z całą pewnościa zachęca do dalszej gry. Akcja rozgrywa się na LV-1201 - "rodzinnej" planecie Obcych. Dla każdej rasy mamy do czynienia z innym celem - człowiekowi zależy wyłącznie na przeżyciu, Alien troszczy się o swą kolonię a Predator przyleciał tu dla czystej rozrywki - na polowanie. Każda kampania składa się z 7 misji, co daje razem 21 etapów gry - jest więc w co grać (choć mogłoby być tego więcej).

Zaraz po uruchomieniu gry pierwsze co rzuca się w oczy, to ładna prezentacja Monolith - nowego twórcy tej gry. Można by się zastanawiać, czy to dobrze, że Rebellion ustąpiło miejsca tejże firmie, trzeba jednak pamiętać, że "Monolit" ma na swym koncie takie przeboje jak Shogo i Blood, które swego czasu należały do czołówki first person perspective -- po części to właśnie te doświadczenia mogą zaważyć o sukcesie AVP2 i nie da się ukryć, że druga część gry jest zdecydowanie lepsza niż pierwsza!

Jak już wspomniałem wcześniej, gra oferuje możliwość gry Alienem, Predatorem i człowiekiem. Każdy gatunek prowadzi się zupełnie inaczej i dla każdego należy wybrać inny styl gry.

Obcy, niesamowicie szybki i zręczny, może chodzić po ścianach, bardzo daleko skakać i odgryzać głowy swoimi silnymi szczękami, czyli wszystko to, co tygry...xenomorphy lubią najbardziej ;). Gra tymże stworzeniem jest niezmiernie ciekawa nie tylko ze względu na jego wspaniałe możliwości lekkoatletyczne :) - 'kampanię' Aliena rozpoczynamy nie jako dorosły xenomorph, a ...face hugger, czyli znany z filmu 'przytulacz twarzy'! Najpierw więc musimy znaleźć nieświadomego żywiciela, następnie przegryźć (!) się przez jego wnętrze by z trzaskiem rozerwać klatkę piersiową jako chest burster. Jako ta wężopodobna istota, trzeba znaleźć jakieś małe, niewinne stworzonko (a'la kotek ;)), najeść się i...stać się dojrzałym obcym który może odcinać głowy, miażdżyć kręgosłupy i smażyć swą krwią inne istnienia (może też zdawać na prawo jazdy, ale dopiero gdy ukończy 18 lat ;)).

Drugim obcym w grze jest Yutanja, czyli Predator. Międzygalaktyczny łowca, którego jedynym celem jest honorowe polowanie zwieńczone kolekcją czasek swych ofiar, które z chęcią powiesi nad kominkiem. Aby jednak zdobyć te ozdoby, Predziu musi nieźle się wysilić, ponieważ mimo tego, że cały szczelnie 'oklejony' jest najnowszą technologią, często staje się łatwym celem gdy straci już cały pancerz i wyczerpie mu się enegria na generator pola niewidzialności... A takich sytuacji, drogi Graczu (Yutanjo), przydaży ci się całkiem sporo. Całe szczęście z pomocą przychodzą tutaj wspaniałe umiejętności fizyczne Yutka ;) - skacze bardzo wysoko (25 stóp), jest całkiem szybki i jednym ciosem potrafi zakończyć sprzeczkę z każdym przeciwnikiem. Nie da się ukryć, że gra Predatorem jest bardzo przyjemna i bardzo często najskuteczniejsza formą ataku jest campowanie, dzięki arsenałowi Predatora, w którego skład wchodzi głównie bronią dalekiego zasięgu. A więc mamy tu odpowiednik snajperki - spear gun, ringo...to znaczy dysk ;), idealnie nadający się do 'usypiania' Obcych, potężny Shoulder Cannon z samonaprowadzającymi się kulami gorącej plazmy czy nawet Netgun (choć to nie do końca broń) wystrzeliwujący sieć która na jakiś czas bardzo skutecznie unieruchamia wroga. Wszystko jest więc pięknie (kocham camping ;)), nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że podczas gry Predatorem jest za dużo skakania po platformach (tutaj: drzewach) - w niektórych momentach gra przypomina wręcz platformówkę... choć teoretycznie Yutanja najczęściej właśnie w ten sposób polował (film Predator 1)

Ostatnim bohaterem jesteśmy my sami, czyli ludzie (jakby ktoś miał wątpliwości ;)), a konkretniej członek oddziału marine's, Harrison. Jak zwykle w takich grach bywa i jak na prawdziwego marines'a przystało, chłopak zgrywa twardziela i bardzo przypomina bohatera filmów pokroju Rocky. Wcielając się w jego rolę lądujemy uzbrojeni w karabin maszynowy, z kilkoma kolegami u boku, statkiem kosmicznym... do czasu jednak. Harrison wysłany na rekonesans do jakiejś opuszczonej bazy nagle traci kontakt z grupą i ...zostaje sam. I już zapewne nie ma ochoty grać twardziela, ponieważ jego własny kombinezon (a konkretniej jego dolna część) szybko staje się pełen nieporządanej substancji... Homo-sapiens jest bowiem bardzo kiepsko zbudowany - wolno się porusza, nie potrafi wysoko skakać, jest bardzo wrażliwy na upadki... tak więc jakie ma on szanse w potyczce z takim np. uzbrojonem w ostre pazury i szczęk Obcymi? Jak się okazuje, całkiem spore. A to za sprawą uzbrojenia jakie posiada - począwszy od noża nadającego się co najwyżej do otwierania konserw, poprzez karabin maszynowy, samo naprowadzający się smart-gun, ciężki karabin maszynowy, strzelbę aż po miotacz płomieni, wyrzutnię rakiet i snajperkę. Wszystkie te bronie nie wymagają chyba opisu - ich nazwy same mówią za siebie. Mimo wszystko, nawet 2 tony ołowiu mogą nie wystarczyć na watahę szarżujących Xenomorph'ów czy napalonego Yutanję. Aby stawić czoła takim zagrożeniom, trzeba być uzbrojonym w parę gadżetów, np. detektor ruchu pozawalający przynajmniej na krótki dystans określić położenie przeciwnika, noktowizor bez którego często nic nie widać, czy też zapas flar i latarka. Wszystko to jednak nie pozwala czuć się bezpiecznie, tutaj za każdym rogiem ciemnego korytarza może czaić się Obcy, czerwony celownik już za chwilę może natrafić na Twoją czaszkę, a co chwilę słyszysz hałasy, które co słabszych nerwowo z łatwością mogą doprowadzić do ataku serca!

I w tym momencie dochodzimy do tego, co w AVP2 najważniejsze - atmosfery gry! Trudno to wręcz opisać, wystarczy, że powiem, iż nieraz z nadmiaru wrażeń dosłownie odskakiwałem od komputera, wiele razy zrzuciłem mysz na podłogę, raz nawet natychmiast wyłączyłem grę by ujrzeć jakże kojący w takich momentach pulpit Wingrozy ;).

Aby jednak zapewnić tak wspaniałą (?!) atmosferę potrzebny jest engine. Tu wykorzystano wszystkim dobrze znany Lithtech. Użyto go już w Blood 2, jednak tu mamy do czynienia z wersją 2.5, która spokojnie położyć może na łopatki takie silniki graficzne jak Unreal czy Q3. Jakość modeli jest bardzo dobra, tekstury realistyczne, efekty 'otoczeniowe' takie jak mgła, dym czy ogień prezentują się świetnie. Oprócz tego, nareszcie możemy swobodnie pohasać po wolnej przestrzeni, a więc wreszcie prawdziwy teren polowań dla Predatora i możliwość odetchnięcia świezym powietrzem dla Marine. Jakby tego było mało, lokacje prezentują się naprawdę świetnie, są bardzo pomysłowo i przemyślanie wykonane, każda jest oczywiście niesamowicie klimatyczna.

Z pierwszego dema AVP2 wyniosłem raczej negatywne wrażenia jeśli chodzi o wymagania gry - tam nawet na średnich detalach gra działała jak slide show. W pełnej wersji jednak, przy tym samym konfigu komputera (Duron 700, 128 RAM, GeForce 2MX), nawet na najwyższych detalach i 800x600x32 gra działa w miarę płynnie. Nie będę jednak ukrywał, że za AVP2 nie ma sensu brać się na gorszym sprzęcie - poprostu na niskich detalch wygląda (bardzo) kiepsko... ale w końcu mamy rok 2002 za pasem, a i technika idzie w górę, więc nie ma na co narzekać.

Podobnie jak w AVP1, w 'dwójce' dźwięk gra bardzo ważną rolę, często zaważy on na Twoim życiu lub śmierci! Jeśli tylko wyposażony jesteś w zestaw głośników surround, będziesz mógł określać położenie wroga za pomocą własnych uszu. Uprzedzam jednak, że wrażenia, jakich daje dźwięk skradającego się z tyłu Aliena, podobnie jak jego widok, są conajmniej nieprzyjemne.

Aliens vs Predator 2 ofeuje nam świetny tryb dla pojedyńczego gracza, jednak wiadomo, że aby w dzisiejszych czasach gra przetrwała na scenie dłużej niż 2-3 miesiące, musi mieć dobry tryb multi. Tak też jest w AVP2, a właściwie 'dobry', to mało powiedziane. Przedewszystkim, postacie podzielono na klasy, a więc każda rasa ma kilka reprezentantów - cięższych, lekkich i średnich. Pozatym, smakowite są nowe tryby gry - Evac (drużyna ludzi musi ewakuować się do punktu kontrolnego pozostając przy tym przy życiu), Surviovor (czyli last man standing), klasyczny dm i tdm. O klasie tryby multi świadczy chociażby fakt, że AVP2 został włączone do turniejów CPL (główną nagrodą, która wygrał znany z q3 fatal, była specjalna wersja Forda Focusa!).

Czas na podsumowanie... dokańczając słowa ze wstępu - Człowiek lubi się bać, kiedy jednak czuje się bezpiecznie... Jest jednak pewnien problem. W AVP2 poczyjemy nie tylko przeszywający strach... ale przestaniemy się czuć bezpiecznie nawet we własnym domu. Unreal czy Half-Life to przy niej dobranocka!

A więc... dobranoc... pilnuj jednak tego detektora, kto wie, gdzie ten cholerny Predator wylądował tym razem... ;)

Dodatkowe informacje:
  • avp.fpp.pl - już niedługo
  • Oficjalna strona
  • Polska strona o Predatorze
  •    


    Wymagania systemowe

    Mimimum:
  • Windows 95/98/ME/NT
  • Pentium III 500
  • 128 MB RAM
  • Akcelerator 3D 16 MB RAM
  • 500 MB miejsca na dysku

    Zalecane:
  • Pentium III 800
  • 256 MB RAM
  • DirectSound Sound/EAX
  • Akcelerator z 32 MB RAM


    (..) Człowiek lubi się bać, kiedy jednak czuje się bezpiecznie... Jest jednak pewnien problem. W AVP2 poczujemy nie tylko przeszywający strach... ale przestaniemy się czuć bezpiecznie nawet we własnym domu.


    Biedak...



    Ocena

    Grafika  :  9
    Dźwięk  :  9
    Muzyka  :  9
    Grywalność  :  10

    W sumie  :  9.25/10







  • Temat Autor Data  
    gj!
    [FPP]MajeS 02·11·2000-21:02  
    no dobra gra
    carbon 01·11·2001-14:01  


     + DODAJ NOWY TEMAT 




    --------------------------------------
    Autor: [FPP]Yazoo
    Aktualizacja: 02·11·2000 - 22:01



     : DRUKUJ 

         




       


    f·p·p · p·r·o·d·u·c·t·i·o·n·s © 2000-2005 f·p·p productions. Skontaktuj się z nami w celu uzyskania dodatkowych informacji.
    Przeczytaj reklama z nami, aby dowiedzieć się jak ukierunkować swoje produkty i usługi do graczy.


    Dzisiaj jest Czwartek · 23 Września · 2021
    Strona wygenerowana w 0.211893 sek.